Pełen arsenał kosmetyków dla dzieci i niemowląt.
Posted in Kosmetyki dla dzieci i niemowląt on 12/30/2008 12:32 am by malwinaW kwestii kosmetyków dla niemowląt mówi się, iż mniej znaczy lepiej. Jednak po kupnie całych zestawów właśnie z myślą o takich maluchach stworzonych, ich ilość prawie dorównywała mojej zapełnionej półce łazienkowej. Czy wszystkie są niezbędne? Z doświadczenia powiem, że nie do końca.
Zanim jeszcze moja córka pojawiła się na świecie wyprawka była całkowicie skompletowana. W tym wszelkie kosmetyki. Wśród nich był płyn do kąpieli, oliwka, puder do pupy, krem do pupy, krem do twarzy i ciała oraz apteczne maści na odparzenia. Podczas użytkowania kompletnie nietknięta pozostała prawie połowa z wyżej opisanych produktów. Zwłaszcza do pupy wystarczy jeden krem i to nawet te apteczne z powodzeniem można stosować przy każdej zmianie pieluszki.
Oczywiście można jeszcze zmniejszyć ich ilość, zastępując na przykład płyn do kąpieli i oliwkę takim dwa w jednym. Jednak dobry, wielofunkcyjny kosmetyk dla niemowląt nierzadko kosztuje więcej niż te wspomniane dwa, kupione osobno. Oczywiście nie powiem, jest to wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy tak jak ja nie cierpi się uczucia tłustej oliwki na rękach. Choć na dłuższą metę nie polecam takich kosmetyków dwa w jednym dla niemowląt, wysuszają skórę. W efekcie i tak trzeba ją dodatkowo natłuszczać.
Dziś córka ma ponad dwa latka i wydawać by się mogło, iż kosmetyków potrzeba mniej. Nic bardziej mylnego, zestaw wciąż pozostaje taki sam, a nawet wzbogacony o kilka gadżetów, które swoim fantazyjnym wyglądem skutecznie zwabiają szkraby:) I tak obowiązkowy na półce jest krem do twarzy, który chroni przed zimnem i wiatrem – stosuję go głównie jesienią i zimą. Latem konieczny jest do twarzy krem z bardzo wysokim filtrem przeciwsłonecznym, minimum faktor 30.
Mimo, iż córka pożegnała się już z pampersem wciąż używam kremu do pupy, tak w razie czego:) Poza tym jest szampon, a nawet specjalny eliksir ułatwiający rozczesywanie. Dla uatrakcyjnienia kąpieli, będąc z córką w drogerii zawsze wrzuca do koszyka koloryzującą wodę tabletkę lub musujący proszek.
Sądzę, iż ten zbiór kosmetyków dla dzieci w przeciągu następnych lat niewiele się zmieni. Spodziewam się, iż wręcz wzbogaci o kolejny produkt, aniżeli uszczupli. Oczywiście są wśród nich te konieczne, ale i też te, bez których można się obejść, a są jedynie na prośbę córki. Jednak ich ilość nie jest tak istotna jak jakość oraz delikatność, a takie powinny być kosmetyki dla dziecka. W końcu dobro jego skóry jest dla nas najważniejsze.